AntyWindyk bierze się za franki czyli koniec problemów z kredytami w CHF

Proponujemy realną pomoc frankowiczom
Proponujemy realną pomoc frankowiczom

Pozwy zbiorowe, klauzule abuzywne, niewłaściwe przeliczniki, niesprawiedliwie ustalane oprocentowanie czy wreszcie regulacje ustawowe. Do tej pory żadne rozwiązanie nie pomogło realnie osobom, które mają problemy ze spłatą kredytów walutowych. Dziś oferujemy Wam możliwość wyjścia z pułapki kredytu walutowego.

Od kilku lat mówi się o problemie frankwiczów czyli osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne denominowane bądź indeksowane do szwajcarskiej waluty. Skąd wziął się cały problem?

W latach 2006-2008 czyli w okresie największego boomu kredytowego średni kurs franka oscylował w granicach 2,00 – 2,30zł. Marże kredytowe były bardzo niskie, prowizji nie było, a zdolność kredytowa wychodziła wyższa niż dla kredytów w PLN mimo rekomendacji S (tak, to nielogiczne, ale w kalkulatorach bankowych wszystko było możliwe). Doradcy mieli lepiej płacone za kredyty walutowe, a raty były niższe niż przy kredytach złotowych. Nikt nie musiał nikogo szczególnie namawiać. “Najbezpieczniejsza waluta świata”. Pozornie wszyscy wygrywali: bank, doradca, klient, deweloper. No właśnie – pozornie.

Problem pojawił się już w 2009r. kiedy kurs franka wzrósł do poziomu ok 3,00zł. Kredytobiorcy będący na styku możliwości finansowych w chwili zaciągania kredytu zaczęli mieć problemy ze spłatą, gdy rata wzrosła niemal o 50%. A dalej było już tylko gorzej. W 2011r. kurs przekroczył granicę 3,50zł. Nie był to jeszcze żaden krach, ale statystyki wyraźnie zaczęły wskazywać, że spłacalność kredytów spada. Co ciekawe – spadła spłacalność kredytów gotówkowych, podczas gdy te hipoteczne z trudem, ale nadal były spłacane. Dlaczego tak się działo? Jeżeli konsument ma 3 kredyty: 1 hipoteczny i 2 gotówkowe, to zrobi wszystko, aby ocalić mieszkanie. Jeżeli zabraknie mu na spłatę rat – weźmie kolejną “gotówkę”, a gdy to nie pomoże – początkowo odpuści spłatę właśnie tych gotówkowych. Realnie nie stać go na spłatę hipoteki, ale dalej spłaca. Trzeba zwrócić uwagę na ważny wskaźnik. Łączna kwota zadłużenia przeterminowanego Polaków drastycznie rośnie. W 2011 r. wg danych Biura Informacji Kredytowej i Biura Informacji Gospodarczej zadłużenia przeterminowane ponad 60 dni dawały sumę ok 31 mld złotych, podczas gdy w marcu 2016r. było to już niemal 45 mld złotych. Moim zdaniem ta kwota będzie drastycznie rosła i jest to realny obraz sytuacji finansowej Polaków.

Ale wróćmy do frankowiczów. Gdy już wszyscy przyzwyczaili się do tego, że z początkowej raty 2000zł do spłaty jest już 3500zł miesięcznie, przyszedł 15 stycznia 2016r.., wyszedł smutny Pan i powiedział, że od dziś bank Szwajcarii (SNB) przestaje bronić kursu swojej waluty wobec euro. Kurs CHF wobec innych banków po prostu oszalał, w pewnych chwilach za 1 franka trzeba było zapłacić nawet 5zł. Po kilku godzinach sytuacja się “ustabilizowała” i był to początek “nowej ery” kiedy za 1 franka szwajcarskiego trzeba płacić powyżej 4zł. Oznacza to, że z początkowej raty 2000zł, kredytobiorca ma już do spłaty niemal 4000zł. Sytuację ratuje nieco spadek stawki bazowej Libor, na podstawie której wyliczane jest oprocentowanie większości kredytów w CHF, to jednak tak wysokiego wzrostu kursu nic nie zrekompensuje. Co w tej sytuacji ma zrobić kredytobiorca, jeżeli w chwili zaciągania kredytu jego dochody mogły wynosić właśnie w granicach 4000zł. Całość przeznaczy na ratę? A gdzie życie? Jedzenie, czynsz, woda, gaz, prąd, telefon, internet…

Kurs CHF w okresie 2000 - 2016
Kurs CHF w okresie 2000 – 2016 – źródło Bankier.pl

To rodzi jeszcze jeden problem.: BLOKADA

Jeżeli wartość nieruchomości to 200 000zł, a wysokość kredytu pozostającego do spłaty w przeliczeniu na PLN to 400 000zł, to nie ma możliwości sprzedaży mieszkania i całkowitej spłaty kredytu, aby pozbyć się problemu, nawet kosztem utraty nieruchomości i wszystkich dokonanych przez lata wpłat. Wielokrotnie pisaliście do nas, że bylibyście gotowi oddać mieszkanie czy dom żeby tylko uwolnić się od długu. I mamy na to rozwiązanie.

Zacytuję Wam maila, którego otrzymaliśmy kilka dni temu. Mówiąc szczerze – ten mail przeważył o powstaniu tego wpisu właśnie teraz. Standardowo czekaliśmy na pierwsze wyroki, ale takie maile dobitnie obrazują nam, że nie ma na co czekać:

Witam, w 2007 roku kupiłem mieszkanie w kredycie walutowym CHF w PKO BP na 110% wartości, gdyż w banku powiedziano mi, że złotówkowego nie dostanę, bo nie mam na taki zdolności kredytowej, ale mam zdolność na CHF i nie mam się czego obawiać bo to najstabilniejsza waluta na rynku. Przy podpisaniu umowy przelano developerowi 10% wartości mieszkania po kursie 2,6 PLN, przy wykupie mieszkania od developera przelano do developera resztę kredytu, kiedy poszedłem po klucze okazało się że muszę dopłacić jeszcze 60,000 PLN developerowi bo bank policzył resztę kredytu po 1,90 PLN i zabrakło środków do wykupu mieszkania, w związku z czym musiałem zaciągnąć kredyt gotówkowy w innym banku. Po 3 latach terminowego spłacania, kiedy frank poszedł w górę, nagle wypowiedziano mi kredyt. Okazało się że bank wypowiedział mi kredyt gdyż nie zaksięgował wpłaty 2 rat, pomimo tego że ja te raty wpłacałem na konto, z którego były automatycznie pobierane pieniądze na kredyt. Jak się okazało, powodem niezaksięgowania rat było to, że bank w pierwszej kolejności pobrał ubezpieczenie od niskiego wkładu własnego za kolejne 3 lata z góry, a niski wkład własny wynikał z tego ze kurs franka, tak mocno wzrósł, że wartość kredytu po 3 latach spłaty przekraczała 2x wartość mieszkania! Od tego momentu zaczęły się moje problemy bo nie byłem w stanie spłacić zaległości i bieżących rat. Po roku przepychania się z bankiem i komornikiem, do którego trafiła sprawa, podpisałem ugodę z bankiem o przywrócenie kredytu na tych samych warunkach co pierwotne ale musiałem wpłacić 20.000 PLN kwoty uwiarygadniającej, na co moja rodzina musiała zaciągnąć kolejny kredyt. Teraz nie mam pracy, wyjechałem właśnie do Anglii za pracą, ale kredyt jest wypowiedziany i właśnie żona dostała w Polsce pismo nakazujące do stawienia się w ciągu 7 dni w banku w sprawie podpisania ugody lub zgody na sprzedaż mieszkania, tyle że wartość mieszkania to około 350 000 PLN, a bank wyliczył że po 8 latach spłacania mamy do spłaty jeszcze 800 000 PLN, dla tego nie wiemy co robić. Proszę o pomoc, bo jesteśmy już załamani, wzięliśmy 400 000 PLN kredytu na mieszkanie, dobraliśmy 60 000 w innym banku, które to 60 000 spłaciliśmy, spłaciliśmy już do PKO około 200 000 PLN i nadal mamy 800 000 PLN do spłaty za mieszkanie warte 350 000 PLN. To jakiś dramat! Mam nadzieję że pomożecie nam bo straciliśmy wszystko przez ten kredyt, gdyż starałem się ratować sytuację i wszystko po trochu wysprzedawałem za grosze bo mnie komornicy dociskali lub sami zabierali, gdyż w pierwszej kolejności spłacałem kredyt mieszkaniowy, a inne rzeczy zostawały nie zapłacone i trafiały do komorników, a pętla na szyi się zaciskała. Teraz się tak zacisnęła, że już nie mamy żadnego ruchu, nie widzę już żadnej możliwości podniesienia się, zostaliście mi tylko Wy.

Jednym słowem – dramat.

Ktoś powie – są sami sobie winni. Mogli wziąć w złotówkach. No mogli, ale nie wzięli. Doskonale pamiętam ten czas. Nie mieli zdolności, doradca przekonywał, wszyscy brali…  1 na 30 pożyczał w złotówkach. Reszta we franku. Teraz jednak mają problem. I nikt nie potrafi lub nie chce im skutecznie pomóc. Czy to oznacza, że cała rodzina zostanie na bruku, z długiem niespłacalnym do końca życia? A takich rodzin może być ponad 700 000. To potencjalnie ponad 2 000 000 ludzi bez dachu nad głową i z komornikiem do końca życia. A to niosłoby za sobą konsekwencje dla każdego obywatela naszego kraju, bez względu na to czy sam ma kredyt w złotówkach czy kredytu w ogóle nie ma. Prosty przykład. Co stanie się z rynkiem nieruchomości jeżeli w niedługim czasie trafi na niego kilkadziesiąt albo wręcz kilkaset tysięcy domów i mieszkań? A to tylko wierzcholek góry lodowej. Dlatego wbrew pozorom problem frankowiczów jest problemem każdego z nas. W interesie wszystkich jest niedopuszczenie do masowej katastrofy. 

W ostatnich latach podejmowano wiele prób uporania się z problemem kredytów walutowych. W naszym mniemaniu żadne z tych prób nie były wystarczająco skuteczne. Pozwy zbiorowe, klauzule abuzywne, niewłaściwe przeliczniki, błędnie ustalane oprocentowanie czy wreszcie regulacje ustawowe. Do tej pory nic nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.  To są dobre metody, ale dopiero działając kompleksowo, obnażając wszelkie aspekty tego procederu, można osiągnąć całkowity sukces czyli całkowicie pozbyć się długu.

Dlatego w dniu dzisiejszym, oficjalnie informujemy, że od kilku miesięcy pracowaliśmy nad “PROJEKTEM CHF” i mamy rozwiązanie dla frankowiczów. Jesteśmy w stanie udowodnić, że w zdecydowanej większości przypadków, bank nie ma szans wygrać w sądzie wychodząc z pozwem o zapłatę przeciwko kredytobiorcy posiadającemu kredyt w walucie, czy to we franku szwajcarskim czy też w każdej innej walucie obcej.

Po raz pierwszy świadomie łamiemy naszą zasadę, że nie publikujemy nowych możliwości i rozwiązań bez potwierdzenia ich prawomocnym wyrokiem sądu. Dlaczego? Bo codziennie dochodzą nas sygnały, że kredytobiorcy będąc pod ścianą, podejmują błędne decyzje, które często bywają nieodwracalne. Takie działania to m.in.:

  • zaciąganie kredytów gotówkowych na spłatę hipoteki
  • branie chwilówek na spłatę hipoteki
  • podpisywanie ugody czy restrukturyzacji, której warunków nie da się spełnić np. ze zbyt wysoką ratą (NIE MA NIC GORSZEGO!!!)
  • “dobrowolna” sprzedaż nieruchomości w sytuacji gdy nadal zostaje kilkaset tysięcy złotych długu

Takie ruchy często wynikają to z przekonania, że nic nie da się zrobić. BŁĄD. Da się.

Dyskusja na temat tego artykułu na naszym Facebooku

Paradoksalnie sądowa obrona przed kredytem walutowym jest prostsza niż przed kredytem złotówkowym! Dochodzi nam szereg argumentów, których brak w innych sprawach. Kilka procesów mamy na ukończeniu i jesteśmy pewni, że nasz dział WYROKI wkrótce wzbogaci się o pierwsze wygrane sprawy w sporach wynikających z walutowych kredytów hipotecznych.

Jak to możliwe?

Dostrzegliśmy to, co reszcie umknęło.

Historia zna już taki przypadek. Kryzys finansowy w USA w 2008r., którego nie dostrzegał nikt: klienci, bankierzy, analitycy, agencje ratingowe. To co nieuniknione dostrzegło kilku dziwaków i odpowiednio tę wiedzę wykorzystali…

Mechanizm ten świetnie obrazuje film The Big Short. Warto go obejrzeć aby zrozumieć jak wiele absurdów jest możliwych w wydawałoby się ścisłym i poukładanym świecie finansów…

Czy nam grozi wielki kryzys? Moim zdaniem jest on wysoce prawdopodobny w sytuacji gdyby kurs franka poszybował i utrzymał się dłużej na poziomie ok. 5zł co nie jest niemożliwe. Póki co jest to powolna agonia tysięcy Polaków, którzy nie wiedzą co robić i za wszelką cenę próbują chronić się przed komornikiem popełniając przy tym katastrofalne błędy.

Dlatego jeżeli masz problem z dalszą spłatą swojego kredytu we frankach bądź w innej walucie obcej lub już zaprzestałeś spłaty i:

  • chcesz za wszelką cenę ocalić dom ale nie stać Cię na dalszą spłatę rat , lub
  • chcesz pozbyć się nieruchomości wraz z długiem, który znacznie przekracza wartość lokalu

zgłoś się do nas przez formularz kontaktowy wpisując w temacie:

PROBLEM Z CHF – Imię Nazwisko – kwota zadłużenia 

W treści zaś opisz swoją sytuację udzielając następujących informacji:

  • Nazwa pierwotnego wierzyciela (np. BZ WBK, mBank, Getin Bank):
  • Rodzaj zobowiązania (np. pożyczka hipoteczna, kredyt hipoteczny):
  • Jaka była pierwotna kwota kredytu:
  • Jaka jest łączna kwota zobowiązania na dzień dzisiejszy:
  • Jaka jest aktualna wartość rynkowa zabezpieczenia (nieruchomości):
  • Czy były podpisywane jakieś ugody/porozumienia, jeśli tak to z kim:
  • Czy dług został sprzedany, jeśli tak to komu i kiedy:
  • Na jakim etapie obecnie jest sprawa (np. umowa aktywna, wezwanie do zapłaty, umowa wypowiedziana, nakaz zapłaty, egzekucja komornicza):
  • Opisz krótko swoją sytuację majątkową (aktualne dochody, posiadane zobowiązania, posiadany majątek), jakie masz oczekiwania w stosunku do naszych działań, przedstaw wszystkie informacje, które wg Ciebie mogą być istotne podczas analizy i opracowywania strategii

Przedstawimy Ci możliwe rozwiązania dopasowane do Twojej sytuacji, możliwości i preferencji. Nie daj się zastraszyć i zmanipulować. Weź swoje sprawy w swoje ręce i podejmij obronę.

 

  • Zinaida

    Getin wypowiedział mi właśnie kredyt we frankach , / nie spłacam od jakiegoś czasu / ,czy mogę teraz wysłać oswiadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych pod wpływem błędu czy za późno ? czy reklamować wypowiedzenie umowy ,

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      Nasza strategia nie przewiduje takich Oświadczeń w ogóle. Jeżeli kredyt nie był spłacany to nie ma też podstaw do reklamowania wypowiedzenia, trzeba się przygotować do sprawy sądowej. Zalecamy kontakt przez formularz kontaktowy celem ustalenia szczegółów.

  • Alien

    Jeszcze raz to podkreślę. Frankowiczom w żadnym wypadku nie powinien pomagać budżet państwa. To spór pomiędzy nimi i kredytującymi ich bankami. A rozstrzygnąć go powinny niezawisłe Sądy.
    W myśl zasady „dziel i rządź” zaszczepiono w umysłach wielu Polaków ten slogan bez pokrycia, który powtarzany jest jak jakaś mantra. A to tylko po to, by podzielić naród i odciągnąć naszą uwagę od spraw naprawdę istotnych. A ponieważ jest to portal o długach, zastanówmy się może nad problemem naszego wspólnego długu. Polska ma go łącznie 5 bilionów zł. To suma długu zewnętrznego, wewnętrznego i ukrytego. Na każdego obywatela, z niemowlakami i emerytami włącznie, przypada więc 130 tys. zł. A w budżecie na przyszły rok zaplanowano już deficyt w wysokości 60 miliardów zł, który trzeba będzie pokryć kolejnym długiem. Na obsługę długu publicznego, czyli na odsetki, rząd przeznacza wszystkie wpływy z podatku PiT. To 43 miliardy zł rocznie. I ta kwota ciągle wzrasta.
    Pomóżcie mi znaleźć odpowiedź na takie oto pytanie. W jaki sposób Polska spłaci swoje, a właściwie nasze długi, skoro sprzedano już prawie cały majątek narodowy, a na każdy następny rok planuje się deficyt budżetowy, czyli kolejne pożyczki ?
    To pytanie kieruję przede wszystkim do tych wykształconych i inteligentnych, którzy nie wzięli w ogóle kredytu i mieszkają jeszcze z mamą, jak kolega @Mike. A także do tych, którzy wykazali się przezornością, wzięli kredyt złotówkowy i dzielnie go spłacają, jak kolega @BJK.
    Niecierpliwie czekam na kolejną, błyskotliwą odpowiedź.

  • Mike

    Po co się oszukiwać, że na coś mnie stać jak mnie nie stać?
    Podam przykład, powiedzmy, że wybierasz się w podróż samochodem, ale… Odbywa się to na takiej zasadzie, że tankujesz teraz, a płacisz jak dojedziesz, sprzedawca na stacji mówi, że spoko, twój samochód pali tylko 6,5l benzyny na 100km, więc dasz radę zapłacić tym co po drodze zarobisz, tylko nie powiedział ci, że pod warunkiem że będziesz oszczędnie jechał, równo z tą samą prędkością, bez klimy i innych elektrycznych bajerów, jak nie będzie korków i będzie ładna pogoda, no i że cena paliwa po drodze się może zmienić. Na miejscu okazuje się, że musisz zapłacić 400% tego co obiecywał sprzedawca na początku. Proste? Oszustwo?
    Dzisiaj jestem biedny i brzydki, bo nie mam własnego mieszkania. Ale nie mam też długu i jestem szczęśliwy.
    Co się stanie jak na rynek trafi setki mieszkań i domów z odzysku? Spadną ceny, drastycznie, kupna i wynajmu. A wtedy sobie kupię mieszkanie, za pieniądze które odłożyłem zamiast płacić chory kredyt w CHF, za gotówkę PLN.
    Kredyt jest instrumentem finansowym jak każdy inny obciążony ryzykiem. Kredyt hipoteczny to inwestycja obciążona ryzykiem. Tak naprawdę w tym przypadku nikt tego ryzyka nie policzył. Ale teraz widać, że było za wysokie.
    Inna sprawa, zarabiam w PLN, pożyczam w PLN, oddaję w PLN i odkładam w PLN. Każda inna kombinacja jest albo ryzykiem, albo manipulacją.
    Ale… odpowiedzcie mi tylko na jedno jedyne pytanie: dlaczego ja “brzydki i biedny”, nie mający własnego mieszkania (postąpiłem rozważnie i nie wziąłem kredytu w CHF) mam się składać na kredyty tych nierozważnych co mają teraz mieszkania/domy? To jest dla mnie niesprawiedliwość, oszustwo i wyzysk, ostrożnych, inteligentnych i wykształconych ludzi, którzy zadali sobie minimum trudu by sprawdzić jakie ryzyko niesie ze sobą taki kredyt.
    Tak, mieszkam na 50mkw z rodzicami i babcią i nie wiem gdzie podziejemy się z narzeczoną, szczególnie po ślubie, ale wiem, że jest pewna skala ryzyka którego nie warto ponosić, poprostu się nie opłaca.
    To przypadek rosyjskiej ruletki, gdzie gdzie strzelamy pistoletem samopowtarzalnym, raz na 100 strzałów potrafi się zaciąć…

    • Alien

      Uległeś, jak wielu, medialnej manipulacji. Nikt ci nie każe płacić za oszustwa bankierów. To oni powinni zwrócić poszkodowanym to im ukradli. A jeśli wydaje ci się, że banki przeniosą te „rzekome” straty na klientów, to dam ci pewną radę. Przenieś swój ROR do któregoś z banków spółdzielczych. I nie mam na myśli SKOK-ów. Banki Spółdzielcze nie udzielały kredytów we frankach i nie muszą nikomu niczego zwracać. Jest ich w Polsce ponad 500 i oferują wszystko to co banki komercyjne. Oparte są wyłącznie na polskim kapitale i płacą podatki w Polsce.

      • Mike

        I tu dochodzimy do sedna. Korzyści jakie wynikały z tych kredytów zostały przejedzone – przejadły je banki, sprzedawcy, doradcy, cały ten łańcuszek. Przejedli też kredytobiorcy – tak naprawdę ich zdolność kredytowa się nie zmieniła, od kilku lat byli, są i jak nic nie zmienią będą niezdolni do spłaty kredytu za taką nieruchomość. Ich chwilowa zdolność wynikała z wielkiej manipulacji – tak trzeba na to patrzeć.
        Ale to co piszecie o BS jest ciekawe… Muszę się przyjrzeć ofercie 😉
        Aczkolwiek wkurzające jest kiedy po raz kolejny trzeba przenosić ROR, bo weszło nowe prawo, nowe obciążenia itd. i jak do tej pory bank ze świetną ofertą próbuje ze mnie zedrzeć nawet kilkanaście zł miesięcznie.

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      Odpowiem: nikt od Pana nie wymaga aby się Pan składał na kredyty kogokolwiek. Nikt Panu do kieszeni nie sięgnie, ani nic nie zabierze.
      Banki przekombinowały to zapłacą. I nie dajmy się zwieść – one nie stracą – zmniejszą się jedynie delikatnie ich zyski, które już zainkasowały z chwilą uruchomienia każdego kredytu. Bank zarabiał (nielegalnie zresztą, co potwierdzają wyroki sądów) w chwili uruchomienia na takim kredycie ok 5-10% na spreadzie. A to wierzchołek góry lodowej. W 1 sekundzie. Czy wprowadzą nagle opłaty za prowadzenie rachunku 1000zł miesięcznie? Nie. Więc nikt w odczuwalny sposób nie będzie do niczego dokładał.

  • Alien

    Gratuluję autorom portalu podjęcia działań zmierzających do zmiany sytuacji “ofiar” kredytu złotówkowego udzielanego rzekomo we frankach szwajcarskich. Czas najwyższy by wypowiedzieć wojnę bankom, które celowo “wrabiały” klientów w kredyty w CHF, żeby zarobić na tzw, spreadzie. Pora ratować naszych rodaków przed utratą mieszkań, bo przecież zaciągali te kredyty często na okres 30 lat. Najwięcej w 2008 roku. Pozostało im więc jeszcze 22 lata do końca spłaty. Czy ktoś rozsądny tak postępuje ? Nie. Ale nie zamierzam nikogo piętnować. Sam wziąłem taki kredyt w 2008 roku. Bo tylko we frankach wychodziła mi zdolność kredytowa. Poza tym trudno nie wybrać bycia pięknym i bogatym w alternatywie do bycia brzydkim i biednym. Trudno nie wybrać rat niższych o 20 tys. zł rocznie. To było sprytne oszustwo i mało kto nie dał się na to nabrać. A nikt mnie nie przekona, biorąc pod uwagę ogromne zadłużenie naszego państwa i resztkę pozostałych do sprzedaży aktywów, że złotówka jest cokolwiek warta. Jest warta tyle ile ustalą Panowie z Banku Światowego. Frank może kosztować w niedługim czasie nawet 8 zł. I co wtedy ? Nie chcę nikogo straszyć, ale gdyby mi ktoś powiedział w 2008 roku, że frank będzie kosztował 4 zł, to bym go wyśmiał. Chcę raczej Państwa pobudzić do działania. Nie ma co liczyć na rząd czy prezydenta. Ich pozorne działania to zwykłe mydlenie oczu, mające na celu uśpić czujność Frankowiczów. Marsze pod banderą szacownego Pro Futuris też niczego nie zmienią. Nie tędy droga. Nie uważam też aby pozwy zbiorowe były właściwym działaniem. Zalecam najpierw podjęcie próby dogadania się z bankiem. A jeśli to się nie uda, zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 286 kk, a następnie pozew sądowy. I oczywiście gorąco zachęcam do korzystania z pomocy autorów tej strony. Bo niewielu jest prawników, którzy chcą wystąpić w sądzie przeciwko bankom. Proszę się domyślić dlaczego. Mnie udało się zawrzeć ugodę z bankiem i umorzono mi prawie 500 tys. zł długu. Dlaczego ? Bo paradoksalnie było to także korzystne dla banku. Nie mam mieszkania, ale nie mam też długu w CHF. I nie śledzę co rano kursu franka szwajcarskiego. Teraz wynajmuję mieszkanie i kosztuje mnie to o połowę taniej. W każdej chwili mogę wypowiedzieć umowę i gdzieś wyjechać. Nie jestem niewolnikiem “własnego” mieszkania. A na spodziewany argument, że przecież utraciłem własność. odpowiem krótko. Taka własność to iluzja i mrzonka. I nie będę się w tym temacie rozpisywał, by nie odbiegać od tematyki tego portalu.
    Pozdrawiam

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      Dziękujemy za bardzo konstruktywny komentarz. Jedna uwaga: “podjęcie próby dogadania się z bankiem” trzeba robić bardzo ostrożnie aby sobie nie zaszkodzić, najczęściej przez uznanie długu pismem, które ma być wnioskiem o restrukturyzację. Później bank wyciąga to w sądzie i okazuje się, że ktoś sam sobie strzelił w stopę potwierdzając jakie ma zadłużenie, w jakiej wysokości, że jest tego świadomy i bardzo mu przykro ale … Na takie pisma trzeba bardzo uważać.

    • http://www.prywatnyinvestor.com/ BJK

      wystarczyło pomyśleć i popatrzeć, że się uzależnia nie tylko od polskiej gospodarki i jej oprocentowania ale też od obcej gospodarki. Mając 22 lata i wykształcenie wtedy średnie potrafiłem dostrzec, że jest problem i jak jakiś bank nie chciał mi dać kredytu denominowanego we franku (bo tak to się nazywa, nigdy nie był to kredyt we frankach, proszę poczytać umowę) to szukałem tak długo aż znalazłem bank co dał mi w PLN. To był 2007 rok. I jak mi od razu praktycznie raty podskoczyły o 50% to nie biegałem po Warszawie, że mnie oszukano, bo raty miały być 1200, a był 1900…

      • Alien

        No widzisz młody człowieku. Ty pomyślałeś i popatrzyłeś, a 700 tysięcy Frankowiczów nie. Oni posłuchali doradców finansowych, zamiast myśleć samodzielnie. A w USA nie pomyślało aż 6 milionów kredytobiorców, którzy wzięli kredyty hipoteczne subprime. I teraz śpią na ulicy.

        Sądzisz, że nie jesteś zależny od obcej gospodarki? A ja sądzę, że się mylisz. Gospodarka światowa to system naczyń połączonych. Masz zmienne oprocentowanie oparte o stawkę WIBOR. Przy znacznych zawirowaniach na rynkach finansowych może on wzrosnąć nawet do 15 %. Ile wówczas wyniesie twoja rata? I czy jesteś pewien, że w twojej firmie nie będzie redukcji etatów? Przecież postęp technologiczny niejako to wymusza.

        Życzę ci powodzenia przy spłacie tego kredytu. Szacuję, że zostało ci jeszcze 20 lat spłaty. To bardzo długi okres czasu. I wiele może się wydarzyć. Postaraj się więc może o więcej pokory, i szacunku dla swoich rodaków. A na pewno wyjdzie ci to na dobre.

        • Mike

          w mojej branży, IT, postęp wymusza sukcesywne zwiększanie zatrudnienia, obecnie już ponad miarę tego ile inż. IT potrafią “wyprodukować” uczelnie…

          • Alien

            A słyszałeś coś może o sztucznej inteligencji ? Ten trend wzrostowy może się niebawem odwrócić…

          • Mike

            nie tylko słyszałem, ale sam projektowałem, wbrew nazwie sztuczna inteligencja ma niewiele z tego co rozumiemy pod tym pojęciem u ludzi. Póki co programy i maszyny nie mają świadomości (i długo nie będą mieć), nie potrafią tworzyć – jedynie odtwarzać, czasem coś wylosować, nie są zdolne do “myślenia abstrakcyjnego”. O ile mogą zastąpić pracowników fizycznych – w fabrykach i innych miejscach gdzie są trudne warunki pracy, za jakiś czas stanowisko kasjera w sklepie nie będzie potrzebne, powiem nawet więcej, wszelkiej maści analitycy – ekonomiczni i inni też będą średnio potrzebni bo zajmują się adaptowanie reguł matematycznych do rzeczywistości – w liczeniu maszyny s szybsze i lepsze. Ale już projektantów nie zastąpią. Zatem każdy zawód który zajmuje się wytworzeniem abstrakcyjnej idei – powiedzmy “ładny dom” – i przelaniem jej na rzeczywistość może czuć się bezpieczny przez najbliższe co najmniej 100 lat, zapewniam.

        • http://www.prywatnyinvestor.com/ BJK

          Nie twierdzę, że Polska jest niezależna od światowej gospodarki, ale wybierając PLN (o wyższej racie i mniejszej zdolności) wybrałem mniej ryzyk, bo wyeliminowałem oprocentowanie banku centralnego Szwajcarii oraz ryzyko kursowe.
          Przykład z USA jest kiepski, bo tam spora część kredytów była dla ludzi bez stałej pracy. W Polsce wymagania “papierologiczne” były dużo większe, przez co kredyt dostawały osoby mogące go spłacać. Ale nie bierzesz pod uwagę, że bardzo wiele przypadków dotyczy kredytów rzędu 300+ tysięcy złotych. A w latach “frankowych” czyli 2006-2010 to była ponad trzystukrotność minimalnej krajowej netto. Czyli tego kredytu nie dostawały osoby o najniższych zarobkach, co z kolei oznacza, że jakieś doświadczenie życiowe i edukacyjne już mieli. Więc nie że uwierzyli doradcom tylko chcieli im uwierzyć. Tak samo jak ludzie jęczą, że polisy inwestycyjne tracą. Cóż, moja rośnie. Może to kwestia przeczytania umowy PRZED jej podpisaniem? Z tego co obserwuję to ludzie więcej czasu poświęcają porównaniu parametrów TV anieżeli przeczytaniu umowy na 20-40 lat kredytu!

          Co do pokory i szacunku… Przejrzyj wpisy na różnych forach z czasów gdy frank był między 2 a 2,5 złotego. Oj jacy frankowicze byli sprytni, a złotówkowicze frajerami. Dlatego uważam, że osoba pełnoletnia, mająca prawo wyborcze jest odpowiedzialna za swoje wybory. Czy to parlamentarne, czy życiowe (mąż/żona/dzieci) czy też finansowe. I nikomu nic do tego. Jeśli frankowiczom ma pomagać budżet państwa (czytaj: Ty, ja i wszyscy inny obywatele płacący VAT, PIT, CIT) to ja też żądam dopłat. Nie za swoją lekkomyślność jak frankowicze ale właśnie za to, że nie dałem się na to złapać.
          I druga rzecz: czy jak przegram w kasynie to państwo mi odda? Albo jak nie trafię 6-tki w Lotto? A może jak pożyczę z Prowidenta gotówkę i będę miał do spłaty 3x albo 6x tyle to ktoś mi odda? Nie, miałem to w umowie.

          Ale żeby było jasne: bezprawne zapisy umowy należy anulować i rekompensować z kasy banków. Czyli np kwestię spreadów czy czasu “reakcji” z aktualizacją oprocentowania po spadkach/wzrostach LIBOR. Natomiast nic ponad to a tym bardziej nic na co się zrzuci całe społeczeństwo!

          PS. Twoje szacunki są złe. Kredyt wziąłem na 20 lat (mimo, że też proponowano mi 25 czy 30 to nie chciałem się na tyle zadłużać), zostało mi 11 lat spłaty. A co do redukcji etatów. Cóż, może się zdarzyć. Ale od momentu wzięcia kredytu zmieniłem pracodawcę już 4 razy. I wiesz co? Nie mam ani jednego dnia zaległości z kredytem, mimo że miałem miesiące, że pracowałem za minimalną krajową. A w przypadku wzrostu WIBOR do 15% (od ponad 15 lat takowego nie było i na razie nic nie wskazuje by miał skoczyć, nawet przy bardzo złej sytuacji nie przekroczy raczej 8%) będę albo sięgał do rezerw finansowych albo będę starał się zwiększyć swoje przychody. Tak, da się to zrobić, tylko że wielu ludzi po prostu woli pooglądać TV.

        • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

          Samo życie, dobrze napisane.

      • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

        Gratulujemy słusznej decyzji.

  • TomaszZ

    Kiedy dostanę odpowiedz od Państwa na meila wysłanego 17.08, czy w ogóle doszedł??? Pozdrawiam

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      Mail doszedł i odpisywaliśmy na niego. Prześlemy wiadomość ponownie.

      • Alien

        Całkowicie się z Panem zgadzam. Ale czy mogę poznać powód usunięcia mojej odpowiedzi ? Jestem tu nowy i nie znam obowiązujących reguł.

  • Mariusz

    w 99% to nie są kredyty w CHF! (walutowe)
    to są kredyty w PLN indeksowane do CHF …a to RÓŻNICA!
    prawo bankowe nie przewiduje takich “tworów” bo kredytem nazwać tego można, więc jest to bezprawne, niestety nieudolni lub przestraszeni przeciwnika, prawnicy nie potrafią tego udowodnić przed sądami

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      No i czas to zmienić 😉

  • anonimus

    Ok dziękuje za sygnaturę. Tak z ciekawości jakiego Banku dotyczy ta konkretna sprawa??

  • Radca

    Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 14 maja 2015 r. (sygnatura I ACa 16/15). W razie pytań mój tel. 692 410 165, już kilka takich spraw złożyłem do sądu okręgowego. Co do długu to dalej jest, ale wtedy Bank musi dochodzić kwoty w pozwie o zapłatę i musi tam udowodnić wysokość kwoty co często bywa problematyczne więc istnieje szansa że taki pozew zostanie oddalony. Po drugie niektórzy klienci chcą przedłużyć postępowania lub mieć lepszą pozycję negocjacyjną z Bankiem jezeli przewidują zawarcie ugody.

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      I to się zgadza.

  • anonimus

    Radco Prawny a mozesz podać sygnaturę sprawy i Sąd??? Ew linka do sprawy? I powtarzam to dla klienta nic nie zmienia bo dług dalej jest i rośnie…..

  • Radca prawny

    Nic nowego pozew przeciw-egzekucyjny dot. uchylenia BTE ze względu na niewłaściwa kwotę opartą na abuzywnych klauzulach indeksacyjnych. Jeden prawomocny wyrok juz w tej sprawie zapadł.

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      PP to pierwszy etap. Dług nadal istnieje, nie może być jedynie egzekwowany przez komornika. Bank idzie do sądu po nakaz zapłaty lub sprzedaje dług i wtedy podejmujemy właściwą obronę, celem oddalenia powództwa w całości.

  • anonimus

    To w jaki sposób pomogliście osobie która do was napisała??? Zaskarźyliście tytuł wykonawczy w czym się specjalizujecie? To nic nie zmieni bo dług dalej istnieje.. Jaki to jest ten szereg argumentów???

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      Na razie tytułu wykonawczego nie ma.
      Bank poszedł do sądu z pozwem o zapłatę, a naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której sąd oddala powództwo czyli nie ma wyroku, nie ma tytułu wykonawczego, nie ma komornika, nie ma długu.

      • Mike

        to by było zbyt proste i zbyt piękne, to tak nie działa…
        Btw. bank będzie walczył tylko o pieniądze na pokrycie własnego przychodu, na tym polega bankowość – pożyczam x, ty mi oddajesz x+mój zarobek, zależy mi tylko na tym zarobku bo z tego utrzymuję całą tą instytucję, pomieszczenia, pracowników, sprzęt, oprogramowanie, premie itd. Zaś x czyli kapitał mam w d.pie. Sprzedam komuś, niech się martwi. Wkopałeś się? Kupiłeś dom na Marsie i okazało się, że nie ma czym tam dolecieć? Twój problem. Tylko weź coś z tym zrób, bo ja teraz muszę oddać tym co u mnie zostawili kasę żeby na tym zarobić. Co? A no nie wiem… Może wyjedź do Szwajcarii zarobić CHF na spłatę twojego długu w CHF?

        • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

          Jak nie działa?
          Owszem, działa.
          https://antywindyk.pl/wyroki/

        • Marek

          Po raz pierwszy mogę potwierdzić w całości, że AntyWindyk ma całkowitą rację. Tak to działa i jest proste, a zarazem piękne, gdy banki i fundusze odchodzą z kwitkiem. Sprawdziłem to w praktyce, sam miałem takie problemy jak opisuje AntyWindyk. Nie ukrywam, że skorzystałem z ich pomysłów, oczywiście dostosowałem do swojej sytuacji. Ponieważ mam trochę doświadczenia prawniczego nie nastręczało zbyt dużo wysiłku, żeby uporać się z długami przedawnionymi. Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu i pomysłowości AntyWindyk’a. Proszę o więcej, bo to jest piękne co robicie (sic).

          • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

            Dzięki Marek. Dura lex, sed lex – Twarde prawo, ale prawo.

            Prawo, które istnieje nie jest złe. Chroni w równy sposób interesy wierzycieli jak i dłużników. Zarówno jedna jak i druga strona jeżeli wykaże należytą staranność to może wygrać (za wyjątkiem funduszu, który powinien przegrywać praktycznie 100% spraw). Sęk w tym, że my jako pierwsi wpadliśmy na to, że dłużnik może wygrać i opracowaliśmy na to sposoby, pewne rozwiązania które są uniwersalne i można je zastosować w wielu przypadkach. Dostajemy wiele wiadomości potwierdzających, że czytelnicy walczyli sami wg wskazówek z bloga, z wyroków i udało się – wygrali. Sami w to nie wierzą, a wygrali z bankiem, firmą chwilówkową czy funduszem.