Postraszony Provident umarza dług na 7200zł

Czy Provident ma problemy z liczeniem? (fot. Jan Malec / FORUM)
Czy Provident ma problemy z liczeniem? (fot. Jan Malec / FORUM)

Nie da się ukryć, że firmy pożyczkowe mają w naszym kraju istne eldorado. Niby są przepisy określające maksymalną stopę procentową udzielanych pożyczek, niby lichwa jest zakazana, a jednak firmy takie jak Provident czy Profi Credit w majestacie prawa udzielają pożyczek, których RRSO wynosi ponad 150%. Jeszcze gorzej jest w sytuacji gdy z jakiś przyczyn nie uda się spłacić pożyczki w terminie. Nagle kwota do spłaty wynosi 3 lub 4 krotność pożyczonej sumy. Czy da się bronić przed takimi praktykami?

Niedawno pisaliśmy o tym, jak Profi Credit i inne chwilówki kroją klientów gdzie udowodniliśmy, że z firmami pożyczkowymi można wygrać w sądzie i wywalczyć uczciwą kwotę do zapłaty, a nie wyssaną z palca. Czy jednak można coś zrobić już na etapie przedsądowym?

Okazuje się, że można. Jedna z naszych czytelniczek, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiamy, zaciągnęła pożyczkę w Providencie w kwocie 10.000zł. Spłacała wszystkie raty przed terminem. Gdy spłaciła łącznie 13.200 zł, chciała spłacić pożyczkę w całości i zaczęła analizować umowę, aby wyliczyć, jaka kwota pozostała do całkowitej spłaty. Wtedy okazały się rzeczy przedziwne, ponieważ wyliczenia zapisane w umowie nijak miały się do prostej matematyki polegającej na dodawaniu, odejmowaniu, mnożeniu i dzieleniu. Klientka postarała się, przygotowała swoje wyliczenia i poprosiła Provident aby przedłożyli swoje, bo coś się jej nie zgadzało. Wysłała im takie oto pismo:

Pismo z żądaniem wyliczenia kwot z umowy Pismo z żądaniem wyliczenia kwot z umowyPismo z żądaniem wyliczenia kwot z umowyPismo z żądaniem wyliczenia kwot z umowy

Provident, jako porządna firma, oczywiście merytorycznie… nie odpowiedziała. Za to postraszyli klientkę, że jeżeli nie wpłaci kwoty jaką oni wyliczyli – choć nie przedstawili żadnych wyliczeń, jak to zrobili – to wpiszą ją do rejestru dłużników.

Klientka wysłała im zatem kolejne pismo, tym razem postawiła sprawę jasno: To wy łamiecie prawo, więc jeżeli wpiszecie mnie na listę dłużników, to ja was pozwę:

Klientka straszy Provident sądem
Klientka straszy Provident sądem

Jaki był tego efekt?

Musicie to zobaczyć sami:

Umorzenie długu przez Provident Umorzenie długu przez Provident Umorzenie długu przez Provident Umorzenie długu przez Provident

Dyskusja na temat tego artykułu na naszym Facebooku

Podsumowanie

  • warto, a może inaczej – TRZEBA walczyć o swoje
  • bank czy firma pożyczkowa to nie bóg i nie przysyła w listach prawdy objawionej, oni też się mylą (bo przecież celowo nie oszukują swoich klientów?), dlatego trzeba ich sprawdzać
  • jak chcesz kogoś straszyć kijem to upewnij się, że ten ktoś nie wyciągnie większego
  • zachęcamy do sprawdzenia swoich umów, czy obliczenia są poprawne i prawidłowe, a jeżeli nie – prezentujemy Wam gotowe szablony pism, na podstawie których możecie walczyć o sprawiedliwość