Nie taki komornik straszny jak go malują czyli cała prawda o zajęciu wozów strażackich

Komornik zajął wozy strażackie. I postąpił prawidłowo
Komornik zajął wozy strażackie. I postąpił prawidłowo

Po obejrzeniu reportażu Dariusza Łapińskiego w Faktach TVN każdy miał już z automatu wyrobiony pogląd na sytuację: zły komornik zajął wozy strażackie stojące u mechanika. Każdy dopowie sobie jeszcze, że jak wybuchnie pożar, to nie będzie czym go ugasić. Jest afera.

Ale czy na pewno…

Jeżeli ktoś jeszcze nie widział materiału, zachęcamy do obejrzenia (kliknij w zdjęcie):

Materiał stacji TVN - screen ze strony TVN24
Materiał stacji TVN – screen ze strony TVN24

Widz oglądając ten reportaż może stanąć tylko po jednej ze stron, bo druga strona medalu nie została tu w ogóle przedstawiona i nie chodzi nawet o to, że komornik nie chciał nic skomentować. Chodzi o to, że mimo, iż wg naszej wiedzy, dziennikarze realizujący reportaż mieli dostęp do pewnych informacji, to z nich nie skorzystali, a może po prostu nie chcieli skorzystać? Bo przecież jakby doczytali… albo dociekali, jak to przystało na prawdziwych dziennikarzy, to by wiedzieli jak się sprawa ma. Sęk w tym, że może wtedy sprawy w ogóle by nie było, przynajmniej medialnej, a tu proszę – taka szopka.

Szopka i kropka.  A wystarczyłaby odrobina chęci i zaangażowania, by dowiedzieć się ciut więcej o sprawie. W reportażu widzimy przedstawioną jedną stronę medalu. Otóż dłużnika i osoby które stoją w opozycji do komornika z Łukowa, twierdząc jak jeden mąż, że komornik popełnił błąd, i to taki błąd, którego się nie wybacza, bo jak to – wozy strażackie?! Takie oto stwierdzenie pada m.in. w emitowanym dokumencie, wypowiedź mec. Jacka Kondrackiego:

„Jeśli w sposób całkowicie, najbardziej oczywisty, bijący w oczy, to nie stanowi własności, ten przedmiot nie stanowi własności dłużnika, to on nie podlega zajęciu”

– może w innej sytuacji tak, ale tutaj sprawa ma się całkiem inaczej.

Dyskusja na temat tego artykułu na naszym Facebooku

Przyznam szczerze, że nie dawało nam to spokoju. Chcieliśmy najpierw “wieszać” komornika, potem wierzyciela, a ostatecznie jedyne co możemy zrobić, to … pochwalić komornika. Wykonał swoją robotę i to całkowicie zgodnie z literą prawa, ale wyobraźcie sobie, że również zgodnie z etyką. Dlaczego?

Rzeczywistość klaruję się inaczej niż pokazują media. Zaraz po zdarzeniu dotarliśmy do informacji, które później potwierdziła Krajowa Rada Komornicza w oświadczeniu ws. wozów strażackich :

Oświadczenie Krajowej Rady Komorniczej
Oświadczenie Krajowej Rady Komorniczej

Jeśli komuś się nie chce czytać, to już piszę krótko, o co chodzi. Chodzi o to, że reportaż emitowany w telewizji, nie był do końca kompletny, gdyż nie zawierał istotnych dla sprawy informacji. Okoliczność zajęcia wozów na rzeczy wierzycieli należy do faktu, ale nikt nie powiedział w jakim kontekście sytuacja miała miejsce. Wyjaśnieniem w sumie całej sprawy będzie jedno zdanie, prezentowany w reportażu dłużnik prowadzi działalność gospodarczą o nazwie, uwaga: „Prywatna Straż Pożarna”, która to zajmuje się sprzedażą nowych i używanych wozów strażackich (informacja dostępna dla każdego na stronie CEIDG). Gdyby w reportażu ukazała się taka informacja, akcja komornika nie miała by negatywnego wydźwięku, no i nie było by w sumie sprawy. Sprawy stricte medialnej, bo kto by tam robił reportaże o komornikach, o zgrozo jeszcze o tych, którzy pracują tak jak trzeba i zgodnie z literą prawa.

Art. 845.  kodeks postępowania cywilnego

§ 1. Do egzekucji z ruchomości komornik przystępuje przez ich zajęcie.

§ 2. Zająć można ruchomości dłużnika będące bądź w jego władaniu, bądź we władaniu samego wierzyciela, który do nich skierował egzekucję. Ruchomości dłużnika będące we władaniu osoby trzeciej można zająć tylko wówczas, gdy osoba ta zgadza się na ich zajęcie albo przyznaje, że stanowią one własność dłużnika, oraz w wypadkach wskazanych w ustawie. Jednakże w razie zbiegu egzekucji sądowej i administracyjnej dopuszczalne jest zajęcie ruchomości na zasadach przewidzianych w przepisach o egzekucji administracyjnej.

Egzekutor na podstawie artykułu 845 § 2 kpc mógł i musiał zająć ruchomości, gdy w chwili postępowania komorniczego wozy znajdowały się we władaniu mechanika tzn. dłużnika, który mógł w tym czasie sprzedawać, może naprawiać, swoje wozy strażackie, na to wskazuje działalność. Mechanik nie wykazał, kto jest faktycznym właścicielem pojazdów, dlatego komornik dokonał zajęcia wierzytelności. Ważne jest też to, że wozy nie zostały w rzeczywistości odebrane mechanikowi, zostały jedynie wpisane do protokołu zajęcia, a tzw. dozór został powierzony dalej osobie, która nad nim sprawowała władzę. Mogą zatem nadal służyć do gaszenia pożarów jeśli tylko zaszłaby taka potrzeba. Mimo to, że pojazdy strażackie nie należały do dłużnika, to należało faktycznie sądzić, że były jego własnością, tym bardziej, że dłużnik nie potrafił wykazać czyje są realnie. Zajęcie samochodów ma moc na razie informacyjną nie rzeczywistą, o wszelkich procedurach poinformowano zainteresowane strony, gdy tylko komornik dowiedział się czyje są tak naprawdę zajęte auta.

Sorry, takie mamy prawo… Ktoś się może z tym nie zgadzać, ale taka jest prawda. W opisanym wyżej reportażu na próżno jest szukać stanowiska opozycji, jednie wywody jaki to komornik zły i niedobry, tymczasem okazuje się, że nie taki komornik straszny jak go malują. Postawmy się w jego sytuacji (wiem wiem, nikt by nie chciał być komornikiem i to jeszcze w takiej sytuacji, ale spoko to tylko wyobraźnia) – i co byście zrobili ? Czy nie nasuwa się prosta i zwięzła myśl, że jak dłużnik handluje wozami strażackimi to pewnie je ma i to nie jest nic nadzwyczajnego? Czy jeśli komornik wszedłby do firmy transportowej, dziwne byłoby, że zajął ciągnik siodłowy z naczepą? A jeśli wszedłby do prywatnej firmy oferującej transport autobusowy, dziwnym byłoby że zajmuje autobusy? No chyba, że ktoś spojrzy na to w taki sposób jak w reportażu i powiesi zaraz klika no tych… psów w komentarzach na wyżej wymienionego komornika i nigdy nie puknie się w czoło, że nie miał racji, bo to co media powiedzą to święta prawda, a jak się pojawi nawet jakieś sprostowanie, to gdzie? Drobnym maczkiem “na ostatniej stronie”?

Każda informacja przekazywana do opinii publicznej musi być skrupulatnie sprawdzona, sprawa musi zostać pokazana obiektywnie z każdej strony, a to do widza należy decyzja, po której stronie stanie, jeśli tylko damy mu ku temu możliwość. Naszym mottem jest przede wszystkim rzetelność w każdej postaci. Dlatego też kreowane informacje muszą być poparte solidnymi dowodami, w przeciwnym razie mogą i są często krzywdzące dla ludzi.
A komornik – przecież też człowiek?


AKTUALIZACJA: 10.06.2016r.

Po publikacji materiału telewizji TVN o zajęciu wozów strażackich przez komornika, większość odbiorców natychmiast wyrobiła sobie opinię o komorniku jako o łamiącym prawo przestępcy. Jako pierwsi, a nie wiem czy nie jedyni, pisaliśmy wówczas w tym artykule, że wbrew temu jak przedstawiono sytuację – komornik działał w pełni legalnie i prawidłowo wykonywał swoje obowiązki. Dokładnie to uzasadniliśmy.

Rok po tym wydarzeniu, Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że telewizja TVN musi oficjalnie przeprosić komornika z Łukowa w 30 sekundowym materiale w Faktach oraz zapłacić mu 70.000zł tytułem zadośćuczynienia za naruszenie jego dóbr osobistych. 

Tak jak nie wolno łamać praw dłużników, tak nie można nikogo pomawiać, nawet komornika – bo tak komuś wygodnie.
AntyWindyk zawsze będzie obiektywny i będzie stał na straży prawa.


 

O szczegółach wyroku przeczytacie na stronie Gazety Prawnej: 

Sąd: Komornik to nie pazerny idiota. Wyrok w głośnej sprawie przeciwko TVN
Sąd: Komornik to nie pazerny idiota. Wyrok w głośnej sprawie przeciwko TVN

 

 

 

 

  • http://bass-driver.blogspot.com/ J.M.

    Wiem, że artykuł pojawił się już ponad rok temu, jednak zahacza o pewne bardzo nurtujące mnie zagadnienie – jak osoba niebędąca dłużnikiem ale np. z nim mieszkająca (jednak bez wspólnoty majątkowej) może bronić się przed zajęciem swoich ruchomości? Byłem przez pewien czas w takiej sytuacji, i choć finalnie komornik nie zapukał, to najcenniejsze należące do mnie rzeczy (będące zresztą moimi narzędziami pracy) przez pewien czas przechowywałem gdzie indziej. Co można robić w takich sytuacjach, jak bronić się przed zajęciem (przecież wierzyciela nie musi interesować, do kogo naprawdę należy zajmowany przedmiot)? I co w przypadku, gdy np. komornik wchodzi do warsztatu w którym akurat naprawiany jest nasz samochód? Myślę, że byłby to dość ciekawy temat na wpis. Pozdrawiam!

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      Odpowiedź jest krótka: dłużnik zgłasza komornikowi że przedmioty nie należą do niego, podaje imie nazwisko i adres właściciela. Komornik wysyła zawiadomienie o zajęciu ruchomości. Wówczas trzeba posiadać dowody/dokumenty potwierdzające, że te przedmioty są nasze, a nie dłużnika. Np. umowa kupna-sprzedaży, faktura, paragon imienny itp.
      Składa się wniosek do wierzyciela o wyłączenie przedmiotu zajęcia spod egzekucji a jeżeli wierzyciel odmówi lub nie odpisze – w ciągu 30 dni od powzięcia informacji o tym że nasze przedmioty zostały zajęte przez komornika – złożyć w sądzie powództwo przeciwegzekucyjne zmierzające własnie do wyłączniea przedmiotów spod egzekucji. To sąd oceni czy należą do dłużnika czy nie, jeżeli stwierdzi że nie, to zwolni zajęcie.

      • http://bass-driver.blogspot.com/ J.M.

        Czyli, jeśli jest to np. przedmiot zakupiony jako używany przez Allegro i nie wymagający zawarcia umowy, najlepiej trzymać go gdzie indziej (tak jak ja robiłem póki było zagrożenie). Poza tym sąd może ocenić po swojemu i stwierdzić, że dana rzecz należy do dłużnika “bo tak”. Niestety nie mam zaufania do naszego sądownictwa.

        • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

          Jedyna 100% metoda to nie mieć długów. Chociaż w sumie i to nie gwarantuje bezpieczeństwa, bo jak się komornik uprze to i tak zajmie 🙂
          Podajemy możliwe rozwiązania, a oczywistym jest że najlepiej jeżeli po prostu nie będzie co zająć.

          • http://bass-driver.blogspot.com/ J.M.

            No więc właśnie o tym piszę – ja sam długów nie miałem (swój kredyt spłacam grzecznie), a jednak musiałem na wszelki wypadek usunąć moje narzędzia pracy z mojego mieszkania. Czy naprawdę nie ma skutecznej metody na uchronienie przed zajęciem swoich ruchomości, jeżeli – podkreślam – nie jest się dłużnikiem? I co w sytuacji, gdy komornik wchodzi np. do warsztatu, w którym zostawiliśmy samochód? Wszak “zwykły człowiek” raczej nie ma dostępu do informacji, przeciwko któremu zakładowi usługowemu toczy się postępowanie komornicze.

          • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

            Ale zwykły człowiek ma dowód rejestracyjny i fakturę/umowę kupna sprzedaży swojego samochodu i bardzo łatwo udowodni przed sądem, że to jego samochód a nie mechanika – dłużnika i sąd go zwolni spod egzekucji. Co do telefonu czy czajnika – trzeba mieć umowę/fakturę/imienny paragon i przy ich braku sytuacja się komplikuje.

          • http://bass-driver.blogspot.com/ J.M.

            W moim przypadku wygląda to tak, że mam kilka instrumentów, z czego jeden dość cenny. Wszystkie były kupowane jako używane (przez Allegro lub od znajomych muzyków). Wszystkie mam wpisane w majątek mojej firmy (prowadzę działalność gospodarczą), ten najcenniejszy instrument miałem na długo przed tym, jak powstał dług u osoby, która mieszkała ze mną. Osoba ta nigdy nie zajmowała się muzyką (ja zaś robię to od ponad 20 lat, co też jest do udowodnienia). Czy w tym przypadku jest jakakolwiek linia obrony, czy najlepiej po prostu trzymać swoje rzeczy gdzie indziej?

            I jeszcze jedno – czy komornik ma prawo wejść do mieszkania, gdzie dłużnik nawet nie jest zameldowany, i które należy do osoby trzeciej?

          • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

            Linia obrony – właśnie Pan ją przedstawił.
            Czy może wejśc – kwestia jest dyskusyjna. Mało który komornik zaryzykuje wejście siłowe do nieruchomości która nie należy do dłużnika.

  • Iwona

    witam ja miałam do czynienia z tym samym komornikiem i mam o nim bardzo złą opinię gdyż kiedy z jego kancelarii przyjechał młody pizdryk to nikogo nie pytał czyje samochody stoją na parkingu!!! Tylko spisywał i zajmował. Mnie jako właściciela nie było w czasie spisywania protokołu, nikt nie wskazywał co nalezy do mnie, a podpis złożyła młoda niedoświadczona pracownica. Do dnia dzisiejszego nie zdjął spod zajęcia klienta samochodu chyba. Do debile są.

  • gitanes

    “Profesjonalny” dziennikarz zrobił rzetelnie “obiektywny” reportaż.

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      🙂

  • anonimus

    P. Piotrze od strony prawnej ma Pan rację ale..
    – Komornik z Łukowa nie żyje oderwany od otaczającej go rzeczywistości i doskonale wie co i jaki dłużnik posiada a co nie jest jego własnością
    – Po drugie jednak Komornik żyje kolokwialnie z ludzkiego nieszczęścia więc niespecjalnie mi go szkoda
    – Po trzecie chyba jednak lepiej było przeprowadzić czynności w obecności dłużnika wtedy do zajęcia pojazdów nie powinno dojść a nie rżnąć za przeproszeniem głupa i zajmować auta jak leci
    Pozdrawiam

    • Do anonimus

      Do “anonimus”. Ciekawe jak Ty byś był wierzycielem? Czyli ktoś nie zwraca Ci długu. Do kogo się zwrócisz? Pewnie do sądu, ale jak sąd to ma ściągnąć to Ciebie nie obchodzi. Ja Ci podpowiem co zrobi sąd. Czytaj powoli to zrozumiesz – DO KOMORNIKA !!!

      • anonimus

        Ale co ma piernik do wiatraka szanowny przedstawicielu Kancelarii?
        Na braku porozumienia między wierzycielem a dłuznkiem jest zawsze jedna wygrana strona – Komornik ze swoimi kosztami które zawsze czy prawie zawsze wyrwie..
        Proszę się już nie stawiać jako wielki obrońca wierzyciela…bo to już jakaś kpina…

        • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

          Powyższy wpis użytkownika “Do anonimus” nie jest autorstwa naszej kancelarii tylko postronnego internauty. Wszystkie nasze komentarze zawsze zamieszczane są z zarejestrowanego konta z naszym logo.

          • prawnik

            Jestem zaskoczony tym artykułem… pozytywnie, rzadko kiedy się spotyka żeby ktoś chciał “dochodzić prawdy” objawionej przez “wszystkoznającą” telewizję 🙂 Będę dalej śledził Pana stronę chociaż nadal sceptycznie nastawiony jestem do niektórych “porad”. Ale tak jak już kiedyś wcześniej pisałem często ten biedny dłużnik, który tam trochę oszukał, trochę ukradł jest w lepszej sytuacji od wierzyciela…

    • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

      Szanowny Panie,
      Ten wpis nie ma na celu bronić komornika czy dłużnika, a jedynie rzetelnie przedstawić wszystkie fakty jakie znamy. Skoro nam bez trudu udało się dotrzeć do pewnych informacji, które potwierdziła zresztą KRK to tym bardziej telewizja mogła to zrobić i wykorzystać w materiale. Na co dzień najczęściej bronimy dłużników przed komornikami, ale ponad wszystko stawiamy rzetelność wykonywanej pracy, a tutaj chyba odrobinę rzetelności zabrakło.

    • Iwona

      widocznie żyje oderwany jestem ofiarą jego niewiedzy gdyz jak juz wyżej pisałam zajmował sobie wszystko co stało na parkingu pod moim sklepem. Ja po miesiącu dogadałam się z wierzycielem, który zawiesił egz a on dalej nie zwolnił sprzętów.

      • https://antywindyk.pl/ AntyWindyk

        Pani Iwono, niech wierzyciel wyśle do komornika wniosek o zwolnienie zajętych przedmiotów spod egzekucji.

        • http://bass-driver.blogspot.com/ J.M.

          Problem w tym, że wierzyciel nie musi tego zrobić na zasadzie “to nieważne czyje co je, ważne to je co je moje”.