Od ponad dekady zajmuję się problemami, których większość ludzi wolałaby nigdy nie mieć
Zadłużenie rzadko zaczyna się od komornika. Najczęściej wcześniej jest kredyt, utrata płynności, nieudany biznes, wypowiedziana umowa, pozew, nakaz zapłaty albo kilka decyzji, które z dzisiejszej perspektywy należałoby podjąć inaczej.
Od 2015 roku zajmuję się zawodowo właśnie takimi sytuacjami. Przez te lata widziałem tysiące spraw i bardzo różne historie ludzi — od pojedynczego sporu z funduszem po wielomilionowe zadłużenie, kilka równoległych postępowań, nieruchomości zagrożone egzekucją i problemy ciągnące się przez wiele lat. Jednej rzeczy nauczyłem się szczególnie dobrze: sam fakt, że ktoś żąda pieniędzy, ma wyrok albo uruchomił egzekucję, nie oznacza jeszcze, że sytuacja jest bez wyjścia.
Tak powstał AntyWindyk
AntyWindyk powstał w 2015 roku z bardzo prostego założenia: po stronie wierzycieli działają banki, fundusze, kancelarie prawne, firmy windykacyjne i wyspecjalizowane działy egzekucyjne. Osoba zadłużona bardzo często zostaje po drugiej stronie sama. Chciałem stworzyć miejsce, które będzie potrafiło spojrzeć na jej problem równie profesjonalnie jak przeciwnik — tylko z przeciwnej strony stołu. Z czasem pojedyncze sprawy zamieniły się w zespół, a doświadczenie zdobywane w sądach, egzekucjach i negocjacjach pozwoliło nam wypracować własny sposób prowadzenia spraw. Dziś AntyWindyk zajmuje się zarówno sporami z bankami i funduszami, jak i egzekucją komorniczą, kredytami hipotecznymi, negocjacjami dużego zadłużenia oraz zgodną z prawem ochroną majątku.
Nie interesuje mnie jedno pismo. Interesuje mnie cała sprawa
Największym błędem w trudnych sprawach zadłużeniowych jest patrzenie tylko na to, co wydarzyło się dzisiaj. Klient przynosi pismo od komornika, ale problem powstał kilka lat wcześniej. Otrzymuje pozew, ale znaczenie może mieć sposób wypowiedzenia umowy albo okoliczności podpisywania umowy. Chce negocjować z wierzycielem, ale zanim to zrobi, trzeba wiedzieć, jak silna jest pozycja każdej ze stron.
Dlatego zawsze staram się patrzeć kilka kroków dalej.
Co zrobi wierzyciel, jeśli podejmiemy określone działanie? Co wydarzy się za pół roku? Co z majątkiem? Co z pozostałymi zobowiązaniami? Czy proces rzeczywiście jest najlepszym rozwiązaniem, czy lepszy efekt da dobrze przeprowadzona negocjacja?
W trudnych sprawach pojedynczy ruch ma znaczenie dopiero wtedy, kiedy jest częścią większej strategii.
Dług nie mówi wszystkiego o człowieku
Przez lata poznałem przedsiębiorców, którzy stracili firmy po jednym nieudanym kontrakcie. Ludzi, którzy poręczyli cudze zobowiązania. Kredytobiorców, których sytuacja zmieniła się po wielu latach prawidłowej spłaty. Osoby, które dowiedziały się o sprawie sądowej dopiero wtedy, gdy komornik zajął im konto. Są oczywiście również ludzie, którzy popełnili błędy. Ale zadłużenie nie jest charakterem człowieka. Jest sytuacją, którą trzeba najpierw zrozumieć, a dopiero później ocenić, co można z nią zrobić. Dlatego nie zaczynam od pytania: „dlaczego pan tego nie zapłacił?”. Bardziej interesuje mnie: co dokładnie się wydarzyło i gdzie dzisiaj znajduje się przestrzeń do działania.
Strategia przed działaniem
Nie wierzę w jeden uniwersalny sposób na długi. Czasami trzeba walczyć do końca w sądzie. Czasami najlepszym rozwiązaniem jest ugoda. Innym razem kluczowe jest zatrzymanie egzekucji, wykreślenie hipoteki, zakwestionowanie roszczenia albo uporządkowanie kilku wierzycieli w odpowiedniej kolejności. Bywa też, że po analizie trzeba klientowi powiedzieć coś, czego nie chce usłyszeć — że określonego postępowania nie warto rozpoczynać albo że możliwości prawne są ograniczone. Dobra strategia nie polega na obiecywaniu wygranej. Polega na rozpoznaniu sytuacji i wykorzystaniu tych możliwości, które rzeczywiście istnieją.
Wyniki wolę pokazywać niż o nich opowiadać
Od początku działalności AntyWindyk przyjąłem zasadę: Nie ufaj – sprawdzaj. Dlatego publikujemy uzyskane przez nas wyroki i postanowienia. Do dziś odnotowaliśmy 1 891 wygranych spraw o łącznej wartości ponad 133,5 mln zł. Sama liczba nie mówi jednak wszystkiego. Szczególnie ważne są dla mnie sprawy, w których za wynikiem stoi realna zmiana sytuacji człowieka — zakończenie wieloletniej egzekucji, oddalenie wysokiego roszczenia, uratowanie nieruchomości, wykreślenie hipoteki albo ugoda pozwalająca wreszcie zamknąć problem i rozpocząć na nowo normalne życie.
Nie pracuję sam
AntyWindyk to dziś zespół osób zajmujących się prawem, postępowaniami sądowymi, egzekucją, finansami i negocjacjami. Moja rola szczególnie mocno koncentruje się na strategii: analizie sytuacji, szukaniu możliwości, łączeniu różnych sposobów działania i podejmowaniu decyzji, w którą stronę powinna pójść sprawa. W najtrudniejszych przypadkach właśnie całościowe spojrzenie często robi największą różnicę.
Rozmowy i media
O zadłużeniu staram się mówić inaczej niż językiem paragrafów i branżowych schematów. Interesuje mnie nie tylko to, co mówi prawo, ale również to, jak mechanizmy zadłużenia wyglądają w prawdziwym życiu: dlaczego ludzie wpadają w problemy finansowe, jakie błędy popełniają pod presją i dlaczego czasami pozornie rozsądna decyzja jeszcze pogarsza sytuację. W rozmowach i wystąpieniach pokazuję również drugą stronę rynku wierzytelności — mechanizmy działania banków, funduszy, windykacji i egzekucji, które dla osoby niezajmującej się tym zawodowo często pozostają niewidoczne.
Wywiad u Rafała Gębury w 7 metrów pod ziemią




