Polisolokata czy może jednak “konfiskata”? Odzyskujemy Twoje pieniądze!

Utracony majątek można odzyskać
Utracony majątek można odzyskać / żródło zdjęcia: piggybankdreams.com

Miały przynosić wysokie zyski, dawać 100% ochronę kapitału i jednocześnie być ubezpieczeniem na życie. W praktyce okazały się instrumentami finansowymi, które rażąco naruszają interesy konsumentów. Ten kto zlikwidował polisolokatę przed czasem wie, że bez względu na to czy miał na niej 10 000zł czy 500 000zł – prawdopodobnie stracił większość swoich pieniędzy. Pieniędzy, które można jednak odzyskać!

Polisolokaty czyli ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Te produkty, oferowane swego czasu przez banki i towarzystwa ubezpieczeniowe, polegały na inwestowaniu części wpłacanych przez klienta środków, które trafiały na rynek inwestycyjny w celu pomnażania kapitału klienta. Wydawałoby się – “Produkt Marzenie”. Ubezpieczasz się na życie, a część wpłaconych przez Ciebie środków zarabia na siebie, wskutek czego otrzymujesz wpłacony kapitał i czysty zysk nie pomniejszony o podatek Belki. Lukratywnie ? W praktyce tylko dla banków i ubezpieczycieli, ale nie dla konsumenta.

Produkty te, oferowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe i banki (np. przy kredytach) były bardzo popularne od 2005r., a ich popularność skończyła się w  styczniu 2015r. wraz z wejściem w życie opodatkowania od ich zysków. Gwarantowały one funkcjonalność ubezpieczenia na życie oraz wyższe niż lokaty bankowe oprocentowanie. Problem polisolokat zaczął się w momencie, gdy klienci zamiast zysków, obserwowali na koncie ubywające środki i gdy zmuszeni byli rozwiązać umowę w trakcie jej trwania np. celem przeznaczenia tych środków na spłatę rat kredytowych. Wiązało się to ze stratą większości kapitału, a w patologicznych sytuacjach nawet 100%-ową utratą zgromadzonych środków. Tymczasem często środki te stanowiły oszczędności życia lub co gorsza – pochodziły z kredytu. Produkty te miały jednak dawać 100% ochronę kapitału.

Co więc jest nie tak?

A tym czymś ‘’nie tak’’ jest moment rozwiązania umowy przed końcem jej obowiązywania. Znaczna część klientów banków oraz towarzystw ubezpieczeniowych, z różnych przyczyn nie dotrwała do końca obowiązywania umów . Czy to z powodu utraty pracy, płynności finansowej, choroby, czy też spostrzeżenia, że środki zainwestowane tracą na wartości, a kapitał notorycznie ulega zmniejszeniu. Rozwiązanie umowy skutkowało naliczaniem bardzo wysokich opłat likwidacyjnych. Działo się tak dlatego, że Warunki umowy przewidywały naliczanie bardzo wysokich opłat w przypadku braku wpłacania kolejnych składek lub rozwiązania umowy. Zapisy w umowach tych określały, jaki procent ze zgromadzonych środków zostanie wypłacony klientowi. Istotnym jest, że wartość wykupu zgromadzonych środków nie pokrywała się z jego stanem rzeczywistym. Jest wiele dowodów na to, że zarządzający od początku zakładali, że większość z tych umów zostanie zerwana przed czasem, dzięki czemu sporo zarobią. Często pytaliście nas, czy zajmujemy się także sprawami polisolokat. Do pewnego momentu nie podejmowaliśmy tematu, ponieważ jest na rynku wiele kancelarii specjalizujących się w tym temacie, jednak skala zjawiska i Wasze liczne prośby i pytania nie mogły pozostać bez echa.

Dlatego też postanowiliśmy zająć się powyższą problematyką i bliżej przyjrzeć się praktykom stosowanym przez instytucje finansowe, które, naszym skromnym zdaniem, traktują nas chyba jak… hmm… Tofików?

I tak jak poniżej. Rozliczenie polisolokaty naszej klientki po 11 latach trwania umowy z Towarzystwem Ubezpieczeniowym VIENNA LIFE Towarzystwo Ubezpieczeń Na Życie S.A Vienna Insurance Group (dawniej: SKANDIA Życie Towarzystwo Ubezpieczeń S.A).

Rozliczenie polisolokaty
Rozliczenie polisolokaty

Jak widać, klientka miała i tak sporo szczęścia, ponieważ początkowo zwrócono jej 2/3 wpłaconych środków. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że wartość wszystkich wpłaconych składek jest zdecydowanie większa niż wartość rachunku. Opłata likwidacyjna wskazana przez Towarzystwo ubezpieczeń to 2 137,27 zł. Skoro klient otrzymał wartość wykupu (tj. wartość rachunku pomniejszona o opłatę likwidacyjną), to gdzie jest pozostała kwota 10 163,46 zł? To samo pytanie zadaliśmy Towarzystwu Ubezpieczeń w wezwaniu do zapłaty kwoty 12 300,73zł, w którym w przypadku odmowy wypłacenia wskazanej kwoty wnieśliśmy o szczegółowe rozliczenie polisolokaty z wyszczególnieniem tytułem czego i  w jakiej wysokości kwoty te zostały zatrzymane. Towarzystwo ubezpieczeń bez zawahania, skrótowo odpowiedziało nam ‘’Spadajcie na drzewo”. Nie pokusili się nawet o ponowne rozliczenie umowy. Lekceważąco odesłali nas do zapisów ogólnych warunków umowy.

Odpowiedź SkandiiOdpowiedź Skandii

Zastosowaliśmy się do zaleceń Towarzystwa Ubezpieczeniowego i wnieśliśmy sprawę na drogę postępowania sądowego, podnosząc, iż zapisy w ogólnych warunkach umowy są niezgodne z obowiązującym prawem i stoją w sprzeczności z art. 385 1 § 1 k.c. Samo Towarzystwo Ubezpieczeń poprzez brak wskazania klientowi, jakie kwoty i tytułem czego zostały zatrzymane, dało bezwzględną podstawę prawną do wytoczenia powództwa.

Skutek?

Wyrok - wygrana z VIENNA LIFE Towarzystwo Ubezpieczeń Na Życie S.A.
Wyrok – wygrana z VIENNA LIFE Towarzystwo Ubezpieczeń Na Życie S.A.

Dlaczego nie warto bać się Sądów w dochodzeniu swoich oszczędności ?

Obowiązująca linia orzecznicza wprost wskazuje, iż Sądy w sprawach polisolokat i opłat likwidacyjnych z nimi związanych stoją po stronie konsumentów. Sąd Apelacyjny w Warszawie z dnia 26 czerwca 2012 r., sygn. akt: VI ACa 87/12 uznał za niedozwolone stosowanie przez firmy ubezpieczeniowe opłaty likwidacyjnej w rażąco wygórowanej wysokości. Sąd ten stwierdził również, że także niższe opłaty stanowią klauzule niedozwolone, jeżeli są określane ryczałtowo i w Ogólnych Warunkach Umowy nie wskazują kosztów, jakie mają pokryć.

Następnie Sad Okręgowy w Warszawie z dnia 16 stycznia 2017 r. w sprawie sygn. akt: V Ca 1186/16 wskazuje, iż: „unormowania zawarte w ogólnych warunkach ubezpieczenia i tabeli opłat i limitów, dotyczące opłaty likwidacyjnej pobieranej przez pozwanego, w przypadku wypowiedzenia umowy w pierwszych 10 latach jej obowiązywania uznać należy za klauzule niedozwolone w myśl art. 385 1 § 1 k.c., co w konsekwencji oznacza konieczność zwrotu przez pozwanego na rzecz powoda pobranej kwoty”.

Tak też w uzasadnieniu powyższego Wyroku naszego klienta Sąd przyznał nam rację stwierdzając, że: „postanowienia umowy ubezpieczenia objętej niniejszym postępowaniem, określające wysokość opłaty za wykup, stanowią klauzulę abuzywną (nadużycia), wyczerpującą przesłanki określone w art. 385 1 § 1 k.c., w związku z czym nie wiążą one powódki, a przez to pobrane zostały przez pozwanego bez podstawy prawnej”.

Wyrok Sądu Rejonowego w Rzeszowie, Wydział I Cywilny z dnia 21 grudnia 2017 r. jest prawomocny, a nienależyte świadczenia pomiędzy stronami, zgodnie z dyspozycją art. 410 § 2 k.c., zostały już zwrócone.

Reasumując, jeżeli kiedykolwiek ktoś z Państwa posiadał produkt w postaci polisolokaty i zakończył go w opisany wyżej sposób, to zachęcamy do kontaktu w celu analizy dokumentów pod kątem możliwości odzyskania środków pobranych przez banki i towarzystwa ubezpieczeniowe. Nie tylko tytułem opłaty likwidacyjnej, ale i wszelkich innych kosztów, które narzucały w/w instytucje przy zawarciu umowy, co do których ponoszenia bezpodstawnie został obciążony konsument. 

Analiza tego typu sprawy jest całkowicie bezpłatna.